|
|
Komputer, internet, dziecko, wychowanie...
Komputer osobisty z internetem już dawno nie jest nowinka techniczną. To codzienne narzędzie, z którym każdy młody człowiek powinien się zapoznać. Bardzo łatwo jednak o to, aby nasza pociecha spędzała wolny czas wyłącznie przy maszynie, stając się coraz bardziej biernym i tłustym odbiorcą banalnych treści. Dylematów dotyczących roli komputera w wychowaniu nie brakuje i niejednokrotnie zadawałem sobie pytania: od kiedy w życiu dziecka ma się pojawić komputer? Jak sprawić, aby dziecko korzystało z niego w sposób pozytywny? Bardzo odpowiednie porady znalazłem w pewnym artykule zamieszczonym na serwisie lxer.com. Przedstawiam je w skrócie dorzucając swoje trzy grosze.
Czego potrzebuje dziecko?
Na początku artykułu autor słusznie zauważa jakie umiejętności są naprawdę potrzebne. Obsługa komputera - owszem, ważna, ale nie stoi na pierwszym miejscu. Nasze dziecko znajdzie się za parę lat na rynku pracy, na którym potrzebna jest zdolność przetwarzania i przekazywania dużej ilości informacji, a tego nie da się nauczyć wyłącznie za pomocą komputera. Przyszli pracodawcy będą wymagać umiejętności czytania ze zrozumieniem, obycia w świecie biznesu i umiejętności komunikacyjnych. Tworzenie grupy znajomych w sieci jest proste, ale wcale nie służy nabyciu takich umiejętności. Podobnie forum dyskusyjne wcale nie nauczy dziecka dyskutowania z ludźmi.
Wirtualny świat
Obszary internetu są tak samo dobre, jak i złe. Nie unikajmy przekazywania dziecku wartości moralnych, tylko dlatego, bo to "nienowoczesne". Sieci, komputery, wirtualny świat - te rzeczy nie wykluczają myślenia opartego na etyce. Poza tym internet może służyć celom szczytnym i zapoznajmy z nimi dziecko. Pokażmy mu wikipedię lub ideę otwartego oprogramowania. Wskażmy na to, że jego głos może liczyć się w wielkich internetowych kampaniach. Oczekujmy od niego pozytywnej, sieciowej aktywności.
Prawdziwy świat...
...także istnieje. Niech nasze dziecko nie unika sportu, kolegów i wychodzenia na zewnątrz. Najlepiej zrobi mu, jeśli od czasu do czasu wyjdzie pograć w siatkówkę... ze swoim staruszkiem.
Wirtualny idol
Bohaterem twojego dziecka nie musi być bohater ulubionej gry. Niech będzie to prawdziwy hacker. Człowiek który dużo wie i lubi wiedzieć. Człowiek, który dysponuje milionami informacji i potrafi ich użyć w dobrym celu. Wreszcie człowiek, który swoją działalnością pomaga innym, który tworzy rozwiązania na rzecz społeczności internautów. Czy nie taki powinien być dzisiejszy idol cyfrowego pokolenia? W tym miejscu zwracam uwagę na to, że używam słowa hacker świadomie i zgodnie z jego prawdziwym znaczeniem. Wielka szkoda, że to pojęcie się tak zdewaluowało.
Książki to nie przeżytek
Wystarczy przejrzeć dowlne forum lub usenet aby zauważyć, że ludzie nie czytają książek. Przykładowa wypowiedź: "prosze o linki a nie o adresy bilbliograficzne". Wbrew pozorom nie jest to wskaźnik rozwoju technologicznego, a raczej regresji umysłowej. Drukowaną książkę czyta się łatwiej. Tradycyjne wydanie jest także pewniejsze jeśli chodzi o zawartość merytoryczną. Nie róbmy ze swojego dziecka kaleki bibliotecznego. Czytajmy mu i zachęcajmy do czytania.
Sztuka
Zainteresowanie komputerem jest dobre jako uzupełnienie do innego zajęcia. Jeśli twoje dziecko będzie grało na jakimś instrumencie to w sieci czekają na niego ciekawe wydawnictwa nutowe. Jeśli będzie malować i rysować, to w sieci znajdzie wiele dzieł mistrzów i wiele łatwiej zainteresujesz go grafiką komputerową. Poza tym nic tak jak sztuka nie uczy myślenia twórczego i aktywnego. Dla osób które myślą w ten sposób internet nie jest zwykłym medium informacyjnym, ale polem do pozytywnego działania.
A więc?
Internet i komputer to pomoc w procesie nauki, wychowania i zabawy. Pamiętajmy o tym, aby nie stał się on ich zastępnikiem, albo jedynym narzędziem im służącym. To chyba najlepsza rada i podsumowanie.
źródło: di.com.pl Opr: Marcin Maj
>>>powrót do archiwum<<<
|